Dlaczego coraz więcej osób szuka noclegu w Bukowinie Tatrzańskiej zamiast w Zakopanem
Przez lata plan wyjazdu pod Tatry wyglądał identycznie. Rezerwacja w Zakopanem, spacer Krupówkami, wyjazd na Gubałówkę. Ten schemat wciąż działa, ale zaczyna mieć swoją cenę. W szczycie sezonu miasto potrafi zamienić się w jeden wielki korek, a poranne wyjście na szlak zaczyna się od czterdziestu minut szukania miejsca parkingowego. Coraz więcej turystów przenosi więc bazę kilkanaście kilometrów dalej.
Zakopane rośnie, a wraz z nim koszty logistyczne
Stolica polskich Tatr nie straciła uroku i nadal jest sercem regionu. Zmieniła się natomiast skala ruchu. Latem i w ferie przejazd przez centrum bywa loterią, a ceny w gastronomii idą w górę razem z frekwencją.
Dlatego doświadczeni turyści zaczęli rozdzielać dwie rzeczy: miejsce noclegu i miejsce zwiedzania. Zakopane pozostaje celem wypadów na kilka godzin, ale wieczór i poranek spędza się gdzie indziej. Bukowina Tatrzańska stała się w tym układzie jednym z najczęściej wybieranych adresów.
Geografia, która pracuje na korzyść turysty
Bukowina należy do najwyżej położonych wsi w Polsce. Zabudowa rozciąga się na wysokości mniej więcej 900 do 1000 metrów nad poziomem morza, co daje dwie rzeczy naraz. Pierwszą jest panorama Tatr Wysokich, widoczna wprost z grzbietu, na którym leży miejscowość.
Drugą jest mikroklimat. Powietrze jest tu wyraźnie chłodniejsze i suchsze niż w kotlinie, a upały odczuwa się łagodniej. Zimą śnieg utrzymuje się dłużej, co ma znaczenie przy planowaniu ferii. To nie jest efekt marketingowy, tylko prosta konsekwencja wysokości.
Poranny start decyduje o całym dniu w górach
Kto choć raz jechał nad Morskie Oko w lipcu, ten wie, na czym polega problem. Parking na Palenicy Białczańskiej zapełnia się bardzo wcześnie i spóźnienie o godzinę potrafi wywrócić plan. Z Bukowiny dojazd zajmuje kilkanaście minut, więc wyjazd o świcie nie oznacza pobudki w środku nocy.
Ten sam mechanizm działa na innych szlakach. Stąd wygodnie ruszyć na Rusinową Polanę, Gęsią Szyję czy dalej, w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich. Wyjazd do Doliny Chochołowskiej wymaga nieco dłuższej jazdy, ale wciąż mieści się w rozsądnym czasie. Bliskość startu szlaku bywa ważniejsza niż sama nazwa miejscowości w rezerwacji.
Zima w promieniu kilku minut jazdy
Rodziny z dziećmi doceniają Bukowinę zwłaszcza między grudniem a marcem. W bezpośrednim sąsiedztwie działają Kotelnica Białczańska, Rusiń-SKI oraz Olczań-SKI. Zamiast codziennego dojazdu pod duży ośrodek wystarczy kilka minut samochodem.
Dla początkujących narciarzy to układ niemal idealny, bo pozwala rozłożyć naukę na krótkie sesje. Dziecko szybko się męczy i po dwóch godzinach na stoku chce wracać. Gdy baza noclegowa jest blisko, taki powrót nie jest problemem, tylko naturalną częścią dnia.
Latem geografia działa podobnie, tylko w innym zestawie atrakcji. Przez okolicę biegną trasy rowerowe VELO Dunajec i VELO Czorsztyn, prowadzące w stronę Jeziora Czorsztyńskiego oddalonego o mniej więcej 40 kilometrów. Rowery można wypożyczyć na miejscu, podobnie jak zimą sanki i sprzęt narciarski. Nie trzeba więc pakować bagażnika po dach ani montować bagażnika dachowego na kilka dni.
Woda z głębokości 2400 metrów
Współczesną wizytówką miejscowości są Termy BUKOVINA. Kompleks zasilany jest wodą geotermalną z ujęcia sięgającego 2400 metrów, o mineralizacji do 1,7 g/dm³ i zawartości 28 składników mineralnych. W składzie znajdują się także siarka dwuwartościowa i fluorki, którym przypisuje się działanie terapeutyczne.
W praktyce oznacza to 20 basenów wewnętrznych i zewnętrznych plus strefę saun „Góralskie Łospary” z ośmioma rodzajami kabin. Szerzej o walorach samej lokalizacji piszą autorzy materiału https://www.hotelbukovina.pl/blog/nocleg-w-bukowinie-tatrzanskiej-sprawdz-dlaczego-to-jedna-z-najlepszych-lokalizacji-pod-tatrami, gdzie zebrano konkretne argumenty za tym kierunkiem. Dla dzieci przygotowano osobną strefę ze zjeżdżalniami, dla dorosłych leżanki z hydromasażem i jacuzzi.
Co warto sprawdzić przy wyborze bazy pod Tatrami
Sama nazwa miejscowości niewiele mówi, dopóki nie sprawdzi się kilku szczegółów. Poniższe punkty porządkują wybór lepiej niż zdjęcia z galerii.
- Czas dojazdu do szlaków– liczony w minutach o siódmej rano, a nie w kilometrach na mapie;
- Parking przy obiekcie– czy jest w cenie i czy mieści się pod dachem;
- Plan na złą pogodę– co robić, gdy w Tatrach pada trzeci dzień z rzędu;
- Dostęp do basenów– czy wymaga jazdy i kolejki, czy wystarczy zejść piętro niżej;
- Zaplecze gastronomiczne– bo w sezonie stolik w popularnej restauracji bywa trudny do zdobycia;
- Oferta dla dzieci– animacje, plac zabaw i udogodnienia dla najmłodszych.
Im więcej odpowiedzi twierdzących, tym mniej improwizacji podczas samego pobytu.
Baza z zapleczem, czyli konkretny przykład
Na tej liście dobrze wypada czterogwiazdkowy Hotel BUKOVINA, który tworzy wspólny kompleks z termami. Goście przechodzą na baseny prosto z pokoju, w szlafroku i bez stania w kolejce do kasy. To detal, ale w sezonie oszczędza sporo czasu.
Do wyboru są pokoje od 23 metrów kwadratowych, apartamenty o powierzchni 67 metrów oraz apartament prezydencki liczący 77. Najmłodsi od 3 roku życia mogą spędzić czas w Klubie Malucha pod opieką animatorek, a dorośli skorzystać z zabiegów Wellness BUKOVINA. Goście apartamentów mają w cenie wstęp do BUKOVINA Club, kameralnej strefy z basenem geotermalnym, jacuzzi i saunami. Restauracja BUKOVINA, wyróżniona czapką Gault & Millau, serwuje kuchnię naturalną opartą na lokalnych produktach.
Dla kogo ten kierunek sprawdzi się najlepiej
Bukowina nie jest odpowiedzią na każdą potrzebę. Osoby, które przyjeżdżają pod Tatry głównie dla nocnego życia i gwaru Krupówek, poczują tu niedosyt. Miejscowość żyje spokojniejszym rytmem i to jest jej największy atut, a nie wada do naprawienia.
Zyskują natomiast rodziny z dziećmi, pary szukające ciszy oraz wszyscy, którzy planują dłuższe wyjścia w góry. Warto przy okazji sprawdzić drobne pozycje w ofercie, bo one często przesądzają o rachunku. Dzieci do 3 roku życia goszczą w rekomendowanym hotelu bezpłatnie, starsze do 15 roku życia korzystają ze zniżek, a w cenie pobytu mieści się miejsce w garażu podziemnym oraz nielimitowany dostęp do siłowni i sali cardio.
Dobra baza to taka, z której wyjeżdża się szybko i do której chce się wracać. Pod tym względem ten adres broni się sam, niezależnie od pory roku. Kilkanaście kilometrów od Krupówek okazuje się dystansem, który zmienia charakter całego wyjazdu.
